„Jazztronika” prowadzi słuchacza w nieoczywistych kierunkach

Jazz improwizowany w języku elektroniki. „Jazztronika” to debiutancki album katowickiego tria j.tronix – jednego z najciekawszych głosów nowej fali polskiego jazzu. Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach okazała się miejscem spotkania Klaudii Wachtarczyk (bas, synth bass), Aleksandra Gąsiora (perkusja, SPDSx) oraz Szymona Szczota (fortepian, klawisze, produkcja). To właśnie tam narodziło się brzmienie, które trudno jednoznacznie sklasyfikować – z jednej strony zakorzenione w jazzowej improwizacji, z drugiej pulsujące nowoczesną elektroniką i wyraźnym groove’em.

Chcecie porozmawiać o audio i muzyce ?

ZAPRASZAMY DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOK

AudioMuzoFans

Subskrybuj również nasz kanał na YouTube po więcej wiadomości.

Dla mnie to świeży powiew – energetyczna mieszanka jazzu i elektroniki, w której zmienność rytmu oraz odważne eksponowanie instrumentów tworzą nieustannie zaskakującą narrację. To płyta, która nie pozwala się nudzić – niczym wielowątkowy kryminał, w którym nigdy nie wiemy, co wydarzy się za chwilę i kto „zabił”. Podczas odsłuchu wielokrotnie łapałem się na tym, że gdy tylko zanurzam się w klasycznie jazzowej przestrzeni, następuje gwałtowny zwrot i wejście w świat elektroniki. Tu naprawdę dużo się dzieje – rytm żyje, zmienia się, prowadzi słuchacza w nieoczywistych kierunkach.

Nie jest to album na spokojną, romantyczną randkę – trudno tu znaleźć dłuższy moment wytchnienia, który sprzyjałby skupieniu się na czymś innym niż muzyka. I niech to będzie najlepsze podsumowanie – „Jazztronika” angażuje w całości, bez kompromisów.

A przy tym wszystkim nie można zapomnieć o realizacji. Przy tak dużej ilości informacji muzycznej łatwo o chaos, ale tutaj wszystko pozostaje czytelne i poukładane. Każdy element ma swoje miejsce, a kolejne odsłuchy odkrywają nowe detale. To jeden z tych albumów, który rośnie z każdym powrotem – i daje po prostu ogromną frajdę ze słuchania.

redakcja. audiomuzofans.pl