TEST: Canor Gaia C2 – High-End z Lampowym Sercem

Canor Gaia C2 – Cyfrowe Źródło High-End z Lampowym Sercem

Słowacki Canor Audio od lat buduje swoją reputację jako jeden z czołowych europejskich producentów urządzeń hi-end, z naciskiem na technologię lampową. Modele tej marki, które miałem już okazję testować, zawsze charakteryzowały się spójnym, muzykalnym i nasyconym brzmieniem – czymś, co określam mianem firmowy dźwięk Canora, i właśnie z tym tłem podchodzę do testu nowego, flagowego źródła. Gaia C2 wchodzi do gry jako cyfrowe urządzenie typu all-in-one, łączące precyzyjny odtwarzacz CD z kompletnym, lampowym konwerterem D/A (DAC). Urządzenie ma za zadanie uprościć tor, dostarczając jednocześnie najwyższą jakość z każdego cyfrowego źródła, co zresztą symbolizuje jego nazwa „Gaia” (grecka bogini Ziemi, symbol harmonii i równowagi). Z ludzkiej perspektywy cenię również relacje z twórcami – fakt, że chłopaki z Canora, tacy jak Ivan Bosnovic (z którym zazwyczaj miałem przyjemność rozmawiać o rozwiązaniach elektronicznych), często odwiedzają Polskę, świadczy o ich otwartości. Zaproponowałem im nawet możliwość wykorzystania transformatorów step-up od naszego Fezza, które uważam za wzorowe i przewyższające popularnego Lundhala.

Chcecie porozmawiać o audio i muzyce ?

ZAPRASZAMY DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOK

AudioMuzoFans

Subskrybuj również nasz kanał na YouTube po więcej wiadomości.

Budowa i wykonanie

Budowa Gaiai C2 jest bezkompromisowa, jak przystało na flagowy komponent. Masywna, w całości aluminiowa obudowa ważąca 18 kg jest funkcjonalna, zapewniając doskonałą izolację mechaniczną. Wizualnie, Gaia C2 natychmiast przyciąga wzrok: bursztynowy kolor podświetleń i wyświetlacza po prostu do mnie „trafia”, nadając urządzeniu szlachetny i ciepły charakter. Całość jest masywna i bardzo precyzyjnie złożona, choć muszę zaznaczyć, że logistyka jest niebywała. Pudło, w jakim jest przewożony ten DAC/CD, jest ogromne – co najmniej jakby zawierało poważny amerykański „piec”. Mimo to, ta „pancerna” logistyka świadczy o profesjonalnym podejściu Canora. Warto podkreślić pracę mechanizmu CD odtwarzacza, który sprawia wrażenie solidności i dość pancernej budowy, a jego praca nie wzbudza żadnych uwag. Natomiast gabaryty samego urządzenia wymusiły mały kompromis – musiałem odrobinę wysunąć Gaie C2 do przodu w mojej szafce, by mój solidny przewód zasilający nie opierał się o ścianę.

Wnętrze to majstersztyk techniki i kontynuacja filozofii marki. Sercem sekcji cyfrowej są dwa niezależne przetworniki Texas Instruments PCM1792A w konfiguracji Dual Mono DAC, co gwarantuje maksymalną separację kanałów. Sygnał po konwersji trafia do stopnia wyjściowego zbudowanego na lampach 2 x 6922 oraz 2 x 12AX7.

To właśnie ta lampowa sekcja ma nadawać brzmieniu gładkość. Co mnie szczególnie kusi, to możliwość tuningu brzmienia poprzez wymianę lamp na wersje NOS (New Old Stock), czyli oryginalne, nieużywane lampy z dawnych lat, cenione za unikalną sygnaturę brzmieniową. Nie mogę też pominąć autorskiej technologii CMT™ (Canor Milling Technology): jest to proces frezowania płytek PCB, który tworzy fizyczne, miedziane ścieżki o zoptymalizowanej geometrii, co przekłada się na minimalizację strat sygnału i doskonałą separację. Jakość gniazd jest typowa dla tej klasy urządzenia i nie budzi najmniejszych zastrzeżeń.

Brzmienie

Przechodząc do najważniejszego, czyli do brzmienia. Odsłuchy przeprowadziłem, spajając Gaie C2 interkonektami ZenSati Zorro ze wzmacniaczem Sugden A21 Signature, który napędzał moje kolumny Avantgarde Acoustic Uno II. Całość rozpoczęła się w niedzielny poranek z mocną czarną kawą i stertą płyt CD. Podstawa basowa jest mocna, stabilna i nadaje rytm. W nagraniach filmowych Michała Lorenca (Blood & Wine / Bandyta / Osaczony) basu nigdy nie brakuje, a momentami mam wrażenie, jakby było go ciut za dużo. Co jednak kluczowe, pomimo tej obfitości, jest on świetnie kontrolowany i nie mulisty, co jest znakiem klasy i kultury, zamiast efekciarstwa. Ta precyzja została potwierdzona na płytach Dream Theater (Original Album Series), gdzie szybkie, gęste i skomplikowane pasaże basowe są prezentowane z zaskakującą czytelnością, dowodząc, że Gaia C2 z łatwością panuje nad dużą dynamiką. Potrafi oddać zarówno subtelne wibracje strun kontrabasu (Coltrane), jak i potężne, syntetyczne tąpnięcia. Testowałem również dwa filtry cyfrowe DAC-a: tryb „Natural” oferował minimalnie łagodniejszy atak, podczas gdy „Dynamic” wzmacniał ten efekt „ciut za dużo basu”, ale dawał lepszą kontrolę transjentów w ekstremalnych momentach.

W średnicy jest gładko i równo. Brzmienie jest bez fajerwerków, za to z klasą i delikatnym doświetleniem wyższego zakresu, co nadaje całości audiofilski sznyt. Odsłuchując nagrania jazzowe, takie jak The Dave Brubeck Quartet (At Carnegie Hall), doceniam nasycenie i wagę fortepianu. To nie jest tylko dźwięk, to jest faktura młotka uderzającego w strunę. Podobnie jest z kwartetem Johna Coltrane’a (Ballads) – saksofon brzmi z głęboką, niemal fizyczną barwą i autentyczną teksturą trzciny, a instrumenty dęte zyskują na realistycznej projekcji. Wokale Tadeusza Nalepy (Sen Szaleńca) mają pożądaną chrypkę i „brud”, jednak są osadzone w gładkim i pełnym medium. Właśnie ta sztuka balansowania między barwą lampy a precyzją cyfry jest największym osiągnięciem Canora. Mikro-dynamika, zwłaszcza w cichych momentach nagrań Kuby Stankiewicza (The Music Of Bronisław Kaper), jest znakomita, pozwalając wychwycić subtelne niuanse artykulacji i delikatne drgania powietrza wokół instrumentów, co jest kluczowe dla naturalności.

Góra pasma to prawdziwa klasa. Z CD playera dość dawno nie słyszałem takiej rozdzielczości połączonej z aksamitnym dźwiękiem i masą powietrza oraz mikrodynamiki. Ta kombinacja aksamitności i rozdzielczości jest największą techniczną siłą Gaiai C2. Testując detal na płycie Bozzio Levin Stevens (Situation Dangerous), zauważam, że każdy talerz wybrzmiewa i gaśnie w powietrzu, jest super detaliczny, ale absolutnie gładki, nigdy ostry. Podobnie w bluesowym repertuarze Moreland & Arbuckle (Flood), sybilanty są kontrolowane, a hi-haty mają ostrość stali, ale bez irytującego, cyfrowego przerysowania. Odczuwam tu wyraźną przewagę nad tańszymi źródłami – góra jest otwarta i swobodna, a nie kompresowana czy zawoalowana, co sprzyja oddaniu naturalnego blasku.

Stereofonia jest bez nadmuchanych efektów 3D, jest raczej konkretnie i prawdziwie. Gaia C2 nie tworzy sztucznej głębi ani szerokości. Lokalizacja instrumentów na scenie jest precyzyjna i realistyczna. Nagrania live (Brubeck At Carnegie Hall) zyskują na autentyczności. Można poczuć odległość między poszczególnymi muzykami, a nie tylko zlepioną ścianę dźwięku. Wracając do porównań. Prawdziwą różnicę klas poczułem, gdy wracałem z przełączania między moim Lector CDP 0.6T a Gaią C2. Lector dość niedawno pokazał wyższość nad nowym CD od marki TEAC, ale to Gaia C2 prezentuje wyraźny skok jakościowy w dynamice i rozdzielczości. To nie jest efekt, który czuć od razu, po pierwszej chwili, ale gdy zaczyna się wsłuchiwać w detale, ta jakość daje się wyczuć w subtelnościach. Miałem również wrażenie, że jakościowo dźwięk z samego DAC-a był spójny z tym, co pokazywał sam odtwarzacz CD, ale jednak bardziej podobał mi się ten dźwięk odtwarzany bezpośrednio z płyt CD. A to w sumie dobrze, bo choć obecnie na rynku można zaobserwować wyprzedaż kolekcji płyt, ponieważ większość melomanów przechodzi na wygodę streamingu, ja jestem z tych przywiązanych do fizycznego nośnika. Canor Gaia C2 daje mi jeden z najlepszych powodów, by tej miłości pozostać wiernym.

https://polskienagrania.com.pl/nowosci

Podsumowanie

Podsumowując, Canor Gaia C2 to ewolucja „firmowego dźwięku Canora”, która idealnie trafia w moje oczekiwania. Urządzenie dostarcza lampowego ciepła i nasycenia w średnicy, ale łączy je z niespotykaną w starszych modelach szybkością i stabilnością transjentów. Największą siłą jest jednak góra pasma, która łączy niebywałą rozdzielczość z aksamitną gładkością, prezentując klasę i kulturę, zamiast efekciarstwa. To wybór dla tych, którzy cenią sobie elegancję bursztynowego podświetlenia, solidność konstrukcji oraz możliwość tuningu brzmienia poprzez lampy NOS. A fakt, że produkty tej marki do mnie trafiają pod względem wyglądu, a ja miałem przyjemność rozmawiać o rozwiązaniach z ludźmi z Canora, tylko pogłębia mój szacunek do tej słowackiej firmy.

🏆 Rekomendacja AUDIO MUZO FANS .

Dane Techniczne :

Analog Outputs 1 RCA pair ; 1 XLR pair

Frequency Range (XLR & RCA) 20 – 20 000 Hz -1.0 dB

Output Impedance (XLR & RCA) < 110 Ω

Total Harmonic Distortion (1 kHz) at XLR < 0.0007 % at 0 dBFS

Total Harmonic Distortion (20 – 20000 Hz) at XLR < 0.001 % at 0 dBFS

Signal-to-noise ratio at XLR > 110 dB (A-wt)

Crosstalk (Channel separation) at XLR < -118 dB at 10 kHz, 0 dBFS

Analog Output Voltage RCA / XLR 2 Vrms / 4 Vrms at 0 dBFS

DAC Configuration 2 x PCM1792A (Dual Mono) with 2 digital filters

Digital Inputs 1 x CD Input (PCM 16-bit / 44 kHz)

1 x USB-B (PCM up to 24-bit / 192 kHz & DSD up to DSD256)

1 x OPTO (PCM up to 24-bit / 192 kHz)

1 x COAX (PCM up to 24-bit / 192 kHz)

1 x AES/EBU (PCM up to 24-bit / 192 kHz)

Digital Outputs 1 x COAX (PCM up to 24-bit / 192 kHz)

1 x OPTO (PCM up to 24-bit / 192 kHz)

Tube Complement 2 x 6922 (E88CC)

2 x 12AX7LPS

1 x 6CA4EH

Power 230 V / 50 Hz / 70 VA

Dimensions (W x H x D) 435 x 176 x 484 mm

Weight (Net) 18 kg

Weight (Gross) 26 kg

SPRZĘT UŻYTY DO TESTÓW:

Stolik: KASOTO audio equipment, model Episode IV

CD: Lector cdp 0.6t

Gramofon: Garrard 401, plinta Kasoto audio equipment

Ramiona: Wood Turntable-Custom 12’’ , Ortofon custom by Turntable-Custom 12”

Wkładki: DAVA Reference – field coil (zasilanie TRAudio) Aidas Mammoth Gold

Wzmacniacz: TRAudio 2a3 SE Custom, Sugden A21 Signature

Przedwzmacniacz gramofonowy: TRAudio Venum

Kolumny: Acoustic Avantgarde DUO II,

Interkonekty: MIT, Qed, ZenSati, made in #nowakAudio(Neotech), Wile Audio, Super Sound Device,

Przewody głośnikowe: ZenSati Zorro, Duelund

Sieciówki: DIY-Neel , Helion, ZenSati, SolidCore, KBL Sound,

Kondycjoner: Neel 1800, transformator separujący 2,5kV

DYSTRYBUCJA W POLSCE:

RAFKO Dystrybucja

ul. Handlowa 7
15-399 Białystok
tel. 85 7479757
tel. 85 7479751
tel. kom. 607266216

https://rafko.com/pl

redakcja: audiomuzofans.pl