TEST: Goldring Elite – jeszcze więcej brzmienia z płyty winylowej

Goldring EliteREKOMENDACJA AUDIOMUZOFANS

Marka Goldring dość często gości na naszych łamach, w sumie nic dziwnego skoro to już przedsiębiorstwo z ponad 100 letnią tradycją na rynku audio oraz bardzo ciekawą i interesującą ofertą tego producenta, w której każdy użytkownik gramofonu znajdzie coś dla siebie.

Co ciekawe na stronie producenta znalazłem informację o dostępnej usłudze naprawy wkładek, zatem podobnie jak u innego giganta w tym asortymencie marki Ortofon, brawo.

O dziejach firmy Goldring już tak naprawdę pisałem podczas innych recenzji innych produktów tej zasłużonej marki.

Historia rozpoczyna się w Niemczech, a sprawcami są dwaj Czesi, którzy zaczęli od produkcji części do ówczesnych patefonów. Dopiero w latach 30-tych ubiegłego wieku przenieśli się do Anglii, gdzie konturowali produkcję elementów do gramofonów oraz wkładek. Niestety podczas II Wojny Światowej na teren fabryki spadła bomba V-1, co na trochę wstrzymało rozwój.

W 1953 roku nazwa przedsiębiorstwa zostało przemianowana na „Goldring Manufacturing (GB) Ltd” po czym fabryka została przeniesiona na Leytonstone we wschodnim Londynie, zatrudniając w tym okresie około stu pracowników.

Ciekawym okresem w firmie był również czas, w którym rozpoczęli i współpracowali ze Szwajcarską marką Lenco, czego skutkiem była ciut zmodyfikowana wersja popularnego L75, który w wykonaniu Goldringa otrzymał nazwę modelową GL75.

W roku 1983 marka zwodowała swoją pierwszą wkładkę typu MC, model Electro II, która wyróżniała się niską masą elementów ruchomych oraz niskiej impedancji wejściowej.

Goldring przeniósł się do Bishops Stortford, a w 2009 roku wprowadzono na rynek flagową wkładkę Legacy MC, która miałem okazję testować – i faktycznie był to wówczas flagowy okręt tego producenta.

BUDOWA/WYGLĄD:

Wkładka Elite można wyróżnić się kilkoma charakterystycznymi dla Goldrina elementami budowy kartridża, są to m.in. obwody magnetyczne z magnesem neodymowym plus sztywny korpus Pocan®, igła o szlifie Gyger, a przed wszystkim – w moim odczuciu istotnym rozwiązaniem – czyli szkielet jest ręcznie nawijany drutem z czystego srebra.

Jak wspomniałem Elite wykorzystuje rysik o profilu Gyger S. jak zwykle cel w tym wypadku jest jeden.

Zaprojektować w ten sposób szlif, aby jego kształt przypominał głowicę do nagrywania, Gyger S jest bardzo blisko tego kształtu. Charakteryzuje się płaską powierzchnią czołową i trójkątną sekcją spływu z promieniami styku znajdującymi się na przeciwległych końcach przedniej krawędzi. Te promienie są z konieczności większe niż promienie głowicy tnącej, ale wciąż wystarczająco małe, aby odtwarzać nagrania kwadrofoniczne, z dokładnością do 6 mikronów.

Należy pamiętać, iż to właśnie profil szlifu jest istotnym czynnikiem wpływającym na jakość dźwięku.

Równie istotnym elementem budowy wkładki jest układ magnetyczny, ten w Elite zbudowany został w oparciu o neodymowy magnes co pozwoliło na skrócenie i skupienie obwodu magnetycznego we wkładce.

Kolejnym istotnym elementem jest obudowa wkładki, sam doskonale pamiętam swoje przygody z jej wymianą w Shure V15 czy Denonie dl103, ta w Elite Godlirn nazywa Pocan® jest główną cechą jest ultra niska masa.

Korpus jest jednoczęściowy i wykonany został z specjalnego rodzaju ultra sztywnego, wzmocnionego włóknem szklanym poliestru zwanego Pocan®

Ponieważ Pocan® ma wysoki stosunek wytrzymałości do masy, całkowita masa Elite jest utrzymywana poniżej 6,0 g.

Wkładka dostarczana jest w gustownym puzderku, przypominającym bardziej opakowanie dla biżuterii.

BRZMIENIE:

Po pierwszych chwilach od montażu zdecydowałem się ustawić siłę nacisku w okolicach 1,9 – 2.0 g gdzie najbardziej wydawała mi się zrównoważona tonalnie nie tracąc przy tym swojej naturalnej wystrzałowej wręcz dynamiki.

Na talerz powędrowała płyta Agi Zaryan „Remembering Nina & Abbey”, głoś wokalisty został odtworzony w sposób aksamitny, perlisty i szalenie namacalny.

Sam wokal jest lekko wysunięty przed scenę, zachowując przy tym odpowiednie proporcje, ale jest właśnie taki jak lubię „ na twarz” bez zbędnych podkolorowań czy zawoalowań.

Szalenie taka prezentacja średnicy mi odpowiada, a żeby zgłębić ten zakres zapodałem kolejne płyty z nagraniami gitary akustycznej, elektrycznej czy jeszcze więcej wokalu.

Dla przykładu Tadeusz Nalepa wraz z Mirą Kubasińską potrafili doskonale oddać klimat lat, w których nagranie zostało zrealizowane, przy czym gitara Pana Tadeusza był jak to się określa „zdjęta z pieca”.

Przy tych popisach na jaw wyszła kolejna kapitalna cecha tej wkładki, otóż dynamika zarówno ta z zakresu mikro, ale w szerszym aspekcie makro jest jak dynamit i wyrywa słuchacza z fotela.

Możliwości kontrastowania dźwięków przez wkładkę Elity wydają się być nieorganiczne, powiem więcej potrafi zaskoczyć nawet wytrwanego słuchacza w tym obszarze.

Co myślę nie mniej istotne to fakt, iż całość jest, że tak powiem doskonale zszyta i równo poukładana, wręcz w taki kulturalny i wyważony sposób. Z jednej strony mamy wulkan energii, ale z drugiej strony nie zabraknie oddania analogowego czaru czarnych płyt i muzykalności.

Jest jeszcze jeden drobny fakt, otóż ten model wkładki ma dar do swoistego otwierania się po jakimś czasie, nie jest tak że zabije nas swą jakością w pierwszym rzucie w ucho, ale już po chwili zrozumiesz z jak koszerną wkładką masz do czynienia. Po otrzymaniu dawki przyjemnego wokalu i całej średnicy zwróć uwagę na zakres tonów najniższych.

A na basie jest nie mniej spektakularnie, kiedyś bardzo w tym zakresie odpowiadał mi model wkładki Ortofona „Rohmann” i tu jest kurczę jeszcze ciut lepiej, przynajmniej dla mnie.

Oczywiście drugim odnośnikiem jest dla nie Hana model ML, która zlokalizowana jest w podobnym budżecie i o ile ta ostatnia jest jeszcze bardziej otwarta i ciut jaśniejsza to o tyle mniej więcej Elite jest bardziej masywna z tak zwanym wypełnieniem.

Brzmienie gitary basowej czy stopy perkusyjnej przy odpowiedniej dawce decybeli z pewnością nas porwie i zachęci do podkręcenia poziomu głośności.

Generalnie im więcej instrumentów i materiał muzyczny jest bardziej zróżnicowany, tym lepiej dla wkładki Goldringa, pokuszę się o stwierdzenie, iż do dużej muzyki orkiestrowej to idealna propozycja, a w Heave Metalu czuję się jak ryba wodzie.

Reasumując bas jest znakomity, szybki zwinny, dokładny podany z należytą masą, a do tego świetnie kontrolowany.

Zakres tonów wysokich to taka perełka, jest płynnie, czasem szklisto, a czasem jedwabiście.

Ilość informacji jest zadziwiająca, talerze perkusji mają wiele odcieni i barw przy czym nigdy nie są jednostajne.

Temu obrazowi z pewnością sprzyja szeroka scena dźwiękowa, w moim odczuciu lekko, ale naprawdę lekko napompowana i to również może się podobać.

Bardzo w brzmieniu Elite podoba mi się swoista dyscyplina, nie zaobserwowałem aby którakolwiek częstotliwość była kłująca czy drażniąca, bardzo dobry efekt jest również z basem, który nigdy nie epatował swoją wielkości utrzymując swój rozmiar w ryzach i masie.

Chcecie porozmawiać o audio i muzyce ?

ZAPRASZAMY DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOK

AudioMuzoFans

PODSUMOWANIE:

Goldring Elite to wkładka dla osoby chcącej wyciągnąć jak najwięcej z brzmienia płyty winylowej, która chcą mieć jak najmniej do czynienia z dźwiękiem cyfrowym

Zachwyceni będą melomani słuchający głównie zarówno muzyki klasycznej jak „szarpidrutów”.

Bardzo fajny jest aspekt dłuższego słuchania, to wkładka potrafi z każdą nową płytą jeszcze bardziej pozytywnie zaskakiwać, jakby z każdym dniem brzmiała coraz lepiej.

Nie pozostaje nam nic innego jak udzielić wkładce Goldring Elite Rekomendacji.

REKOMENDACJA AUDIOMUZOFANS

SPECYFIKACJA TECHNICZNA:

Pasmo przenoszenia 20 Hz-30 kHz +/- 2 dB

Balans kanałów w granicach 1 dB @ 1 kHz

Separacja kanałów lepsza niż 25 dB @ 1 kHz

Czułość 0,5 mV +/- 1 dB przy 1 kHz

Zgodność statyczna 18 mm/N

Równoważna masa końcówki 0,35 mg

Kąt śledzenia w pionie20°

Promień igły Gyger S

Obciążenie 100Ω

Pojemność obciążenia 100 – 500 pF

Indukcyjność wewnętrzna 2 uH

Opór wewnętrzny 8Ω

Masa 5,7 g

Mocowani 0,5″ (12,7 mm)

Siła nacisku 1,5 – 2,0 g (1,7 g nom.)

SPRZĘT UŻYTY DO TESTÓW:

CD: Lector cdp 0.6t

Wzmacniacz: EAR 509, DIY nowakAudio SunAudio 2a3

Przedwzmacniacz: TRAudio CHAIRMAN mk. II

Przedwzmacniacz gramofonowy: TRAudio Consulere; Expoure 3010S2

Kolumny: DIY nowakAudio TAD 2402

Interkonekty: ZenSati, MIT ,Qed ,Nordost, Wille Audio,

Przewody głośnikowe: ZenSati Rosso,Duelund

Sieciówki: Neel, Helion, ZenSati

Gramofony:

Pioneer PL 70 II, wkładka: Allnic Audio Rose;

Kondycjoner: Neel 1800 + transformator separujący 2,5 kV.

Stolik: LineaAudio

DYSTRYBUCJA W POLSCE:

RAFKO Dystrybucja

ul. Handlowa 7
15-399 Białystok
tel. 85 7479757
tel. 85 7479751
tel. kom. 607266216

https://rafko.com/pl/

redakcja: audiomuzofans.pl Paweł Nowak