TEST: AudioPhase FLOW – naturalność, która płynie z muzyki

AudioPhase to polska niewielka manufaktura, która powstała z prawdziwej pasji do muzyki i audio. Za jej powstaniem stoi przede wszystkim uparta wiara w to, że dobrze zaprojektowany system hi-fi może być czymś więcej niż tylko zbiorem urządzeń – może stać się spójnym, muzycznym organizmem.

Budowa/Wygląd

AudioPhase FLOW to pełnoprawna, 3-drożna kolumna podłogowa, zaprojektowana z myślą o miłośnikach dynamicznego, swobodnego i naturalnego grania. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z konstrukcją dopracowaną nie tylko akustycznie, ale również wizualnie.

Sercem systemu przetworników są jednostki przygotowane przez włoską firmę LAVOCE, znaną z bardzo solidnych, muzykalnych głośników stosowanych zarówno w audio domowym, jak i profesjonalnym. Układ przetworników jest klasyczny i sprawdzony:

  • 10-calowy (254 mm) papierowy głośnik niskotonowy
  • 6,5-calowy (165 mm) papierowy głośnik średniotonowy
  • 1-calowa (25,4 mm) tekstylna kopułka wysokotonowa

Takie zestawienie przetworników pozwala uzyskać bardzo spójne pasmo oraz naturalną prezentację muzyki – od najniższych rejestrów aż po najwyższe harmoniczne.

Solidna obudowa – fundament dobrego brzmienia

Obudowa AudioPhase FLOW została wykonana z wysokogatunkowego MDF o zróżnicowanej grubości od 18 do 36 mm, co już samo w sobie wskazuje na poważne podejście do konstrukcji. Producent zastosował również liczne usztywnienia wewnętrzne oraz odpowiednio zaprojektowane komory, których zadaniem jest ograniczenie rezonansów i minimalizacja powstawania fal stojących.

Dzięki temu kolumny zachowują wysoką kontrolę nad basem, a jednocześnie pozwalają głośnikom pracować w stabilnym i przewidywalnym środowisku akustycznym.

Zwrotnica z komponentów klasy audiofilskiej

Na szczególną uwagę zasługuje również zwrotnica. W konstrukcji FLOW zastosowano podzespoły uznanych producentów komponentów audio:

  • kondensatory Jantzen Audio (Superior oraz Standard)
  • cewki Jantzen Audio
  • rezystory Mundorf M-Resist
  • okablowanie z wysokiej czystości miedzi beztlenowej

Tak dobrane elementy gwarantują stabilną pracę układu filtrów oraz minimalne straty sygnału, co bezpośrednio przekłada się na przejrzystość i spójność brzmienia.

Chcecie porozmawiać o audio i muzyce ?

ZAPRASZAMY DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOK

AudioMuzoFans

Subskrybuj również nasz kanał na YouTube po więcej wiadomości.

Brzmienie

AudioPhase FLOW to konstrukcja, która już na papierze zapowiada się bardzo interesująco. Duży, 10-calowy woofer, papierowe membrany oraz solidna obudowa sugerują brzmienie oparte na naturalności, dobrej dynamice i dużej swobodzie w odtwarzaniu muzyki. I rzeczywiście – pierwsze godziny odsłuchów pokazują, że nie są to tylko marketingowe obietnice.

To kolumny, które mogą zainteresować zarówno audiofilów szukających emocji i autentyczności, jak i melomanów ceniących przyjemną, nienatarczywą barwę oraz odpowiednią skalę dźwięku.

Już od pierwszych taktów uwagę przyciąga średnica – bardzo naturalna i niezwykle przyjemna w odbiorze. Wokale mają tutaj coś z analogowej płynności. Są obecne, czytelne, ale nigdy nachalne. Nie ma tu przesadnej analityczności ani agresywnej szczegółowości, która potrafi zmęczyć przy dłuższych odsłuchach. Zamiast tego dostajemy wiarygodność i muzykalność.

Gdy w odtwarzaczu pojawia się Lana Del Rey – „Did You Know That There’s a Tunnel Under Ocean Blvd”, jej głos zdaje się dosłownie płynąć po spokojnym morzu dźwięku. Wokal jest gładki, lekko otulony przestrzenią i niezwykle przyjemny w odbiorze. To jeden z tych momentów, kiedy człowiek przestaje analizować sprzęt, a zaczyna po prostu słuchać muzyki.

Ale AudioPhase FLOW potrafią również pokazać drugą stronę nagrania. W „Sail” Awolnation wokal nabiera zupełnie innego charakteru – słychać jego chropowatość, energię i surową ekspresję. Kolumny nie wygładzają wszystkiego na siłę. Zachowują spójność bez sztucznego podkolorowania, a jednocześnie pozwalają muzyce pokazać jej prawdziwe emocje.

Góra pasma – detal bez agresji i właśnie w tym tkwi ich charakter – otaczają słuchacza wokalem i instrumentami w sposób bardzo naturalny, dając poczucie obcowania z prawdziwym muzykiem, który przekazuje nam historię zapisaną w nagraniu. Bez zbędnych upiększeń i bez cyfrowej sterylności.

Pasmo wysokie jest organiczne i kulturalne. Kopułka o średnicy 25,4 mm nie próbuje za wszelką cenę imponować ilością detalu. Zamiast tego dostajemy spokojną, naturalną prezentację, pozbawioną sybilantów i nieprzyjemnego świszczenia.

Detale są obecne, ale podane w sposób bardzo muzykalny – bardziej szczegółowo-przyjemny niż ostro analityczny. To właśnie od góry pasma zaczyna się budowanie przestrzeni sceny dźwiękowej. Może nie jest ona aż tak monumentalna jak w naszych redakcyjnych Rivaiwal Audio, ale i tak należy do jednych z większych, jakie mieliśmy okazję usłyszeć w tej klasie konstrukcji.

Scena jest czytelna, uporządkowana i ma dobrą głębię. Instrumenty mają swoje miejsce, a powietrze między nimi pozwala łatwo śledzić strukturę nagrania.

Skoro mamy już górę i średnicę, czas zejść do fundamentów, czyli basu. Tutaj do gry wchodzi 10-calowy papierowy głośnik niskotonowy, który nadaje brzmieniu odpowiednią skalę i masę.

Bas – fundament, który potrafi pokazać siłę. Niskie pasmo w AudioPhase FLOW jest szybki, sprężysty i dobrze kontrolowany. Nie próbuje dominować ani zamieniać odsłuchu w pokaz subwooferowej potęgi. Nie ma tu efektu ciężkich, ociężałych uderzeń w stylu kroków Hulka, które potrafią przytłoczyć resztę pasma.

Zamiast tego dostajemy dobrze zarysowany, dynamiczny fundament, który świetnie wpisuje się w charakter całej konstrukcji. W utworach takich jak wspomniany wcześniej „Sail” Awolnation bas potrafi jednak pokazać pazur. Kiedy nagranie tego wymaga – FLOW potrafią przyłożyć. Uderzenie jest mocne, energia wyraźna, a jednocześnie całość pozostaje pod kontrolą.

Największą zaletą AudioPhase FLOW jest spójność całego pasma. Wszystkie elementy – od góry, przez średnicę, aż po bas i całkiem obszerną scenę – tworzą jedną, bardzo naturalną całość.

To nie są kolumny, które próbują zaimponować pojedynczym efektem. Zamiast tego oferują coś znacznie cenniejszego – długodystansową przyjemność słuchania muzyki z odpowiednio zobrazowanym detalem.

Podsumowanie

I właśnie dlatego AudioPhase FLOW mogą okazać się świetnym wyborem dla osób, które w audio szukają nie tylko spektakularnych efektów, ale przede wszystkim emocji, naturalności i prawdziwego kontaktu z muzyką. A przy tym nie zapominają o tym, co audiofile lubią najbardziej – o dobrze pokazanych detalach, które pozwalają odkrywać w nagraniach kolejne warstwy brzmienia.

 Rekomendacja AudioMuzoFans

Sprzęt użyty do testu:

Gramofony: J.Sikora Aspire wkładka Hana EH i Hana ML.

Przedwzmacniacz gramofonowy: Line Magnetic Lp33

Streamer: Lumin U2Mini (test)

Zasilacz liniowy MuzgAUDIO

CD: THETA COMPLI.

Dac: LAMPIZATOR POSEJDON

Wzmacniacz: LINE MAGNETIC 805ai

Kolumny głośnikowe: Revival Audio Atalante 5 (test),FOCAL ZOLLER SUSPENSE.

Listwa zasilająca  TAGA Harmony PF1000V2

Okablowanie: TELLURIUM Q, CHORD, AGE REBORN

USB: Van den Hul 

Stożki izolacyjne klasy premium IC-35 Graphite Audio 

Adaptacja akustyczna : Protone 

Stoliki i podstawa pod gramofon: Alpin Line

Specyfikacja techniczna:

  • Efektywność: 90dB
  • Impedancja: 4ohm (minimum impedancji 4.00 ohm) 
  • Pasmo przenoszenia: 35Hz – 26 kHz
  • Wymiary: 
    – Wysokość: 1081 mm (z kolcami)
    – Szerokość: 340 mm
    – Głębokość: 276 mm
  • Waga: 34kg /szt
  • Przetworniki:
    Wysokotonowy:
    – 1″ ( 25,4mm) Wysokotonowy kopułkowy
    Średniotonowy: 
    – 6,5″ ( 165mm) Średniotonowy głosnik papierowy 
    Niskotonowy: 
    – 10″ ( 254mm) Niskotonowy głośnik papierowy

PRODUCENT

AudioPhase

kontakt@audiophase.pl