TEST Focal Chora 816 – znane brzmienie w nowych szatach.

Focal Chora 816

Na wstępie muszę się przyznać do sympatii dla tej francuskiej firmy – otóż jednymi z moich pierwszych „HI-ENDowych” zespołów głośnikowych były zmodyfikowane PS 5.1, a właściwy zachwyt nastąpił od pierwszej wystawy Audio Show w Warszawie, gdzie model „mini utopie” mnie oczarował i jego dźwięk zapamiętałem na długo. Z upływem czasu przez mój system przewijały się kolejne serie głośników JMlab/Focal aż do wspomnianych utopii.

Przez lata Focale cieszyły się u nas dobrą opinią, choć czasem odrobinę krzywdzącą. W mojej ocenie niesłusznie oceniane były jako kolumny chłodne i dość jasne. Prawda jest taka, że potrafią zagrać wybitnie, ale z odpowiednio dobranym wzmacniaczem i resztą toru. Francuskie głośniki zwyczajnie potrzebują trochę więcej uwagi.

Jacques Mahul to założyciel firmy JMlab/Focal. Swoją pracę zawodową rozpoczynał w Audaxie – u jednego z gigantów w tym czasie.

Focal, zdaje się, jest obecnie największym francuskim producentem kolumn i głośników, zatem wizyta w zakładzie w Saint-Étienne we Francji dla fana marki jest obowiązkowa. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się tam zawitać.

Focal to właściwie już legenda na rynku HI-FI, nie raz zdołał pokazać jak olbrzymie ma możliwości. Kiedyś oferta zawierała tylko kilka podstawowych serii i koniec, a obecnie oferta producenta jest tak bogata, że można się pogubić.

Dla mnie ważnymi momentami w historii firmy był podział w latach 80-tych na Focala i JMlab, aby w 2003 r. złączyć się ponownie. Co najgorsze, w tym czasie same głośniki przestały być oferowane dla hobbystów i konstruktorów, i takie firmy jak Zoller, Wilson czy KRK musiały zastanowić się nad zmianą dostawcy przetworników, szkoda.

Focal wyróżnia się na tle innych marek kolumn tym, że jako nieliczny sam, pod jednym dachem wytwarza i składa zespoły głośnikowe. Trzeba również pamiętać, iż jest to dość płodny i innowacyjny producent. Takie nazwy jak – Tioxid, PolyKevlar, SandwichW, Flax cones są znane i cenione w „audiofilskim” świecie. Dla wielu model Grande Utopia EM Focala to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy zespół głośnikowy na świecie.

BUDOWA/WYGLĄD:

Tych wszystkich serii głośników nie będę omawiał, ważne iż kiedyś była seria Chorus, która obecnie będzie nazywać się Chora. Chyba ta nazwa w naszym kraju nie jest specjalnie trafiona, ale cóż debiut od razu pokazał dwie podłogówki – modele 826 i testowany 816 oraz monitor 806, a to wszystko przy bardzo umiarkowanej cenie, ciekawe.

Nowa seria to i nowy materiał membrany, kompozyt o nazwie Slatefiber – jest to połączenie niesplatanych (ułożonych jednokierunkowo) włókien węglowych pochodzących z recyklingu oraz polimeru termoplastycznego. Mamy zatem ładne wyglądające membrany ECO.

Zaletą tego materiału ma być połączenie pożądanych cech, czyli silne tłumienie wewnętrzne, niska masa oraz duża sztywność.

Fajnie, że na górze za bardzo nie zaszaleli i mamy klasyczną dla Focala szkołę, czyli odwróconą kopułkę aluminiowo-magnezową TNF – kolejną autorską konstrukcję Focala.

Kolumny Focal Chora są dostępne w wykończeniach w kolorze jasnego lub ciemnego drewna oraz czarnym, do nas na testy trafiły w kolorze jasnego drewna i z kremowym frontem.

W 2020 roku zostaną wprowadzone kolejne komponenty linii Chora, zapewne skierowane do uzupełnienia systemu kina domowego.

BRZMIENIE:

Zestawy Focala Chora 816 podłączyłem do swojego systemu, w którym kiedyś odsłuchiwałem ich protoplastę – bardzo udany model Cobalt 816. Musiały zatem sprostać ich bezpośrednim porównaniom, a właściwie ich wspomnieniom. I od razu powiem – to ta sama jakość dźwięku z tym tylko, że Chory są odrobinę bardziej łagodne, jakby chciały zacząć pasować do każdego sytemu, czyżby nowa szkoła grania od Focala? Oby nie.

Focal Cobalt 816 zdj.archiwalne

To, co usłyszałem zaskoczyło mnie. Muszę przyznać, iż lepszych kolumn nie słyszałem w tej kwocie (za parę). Focale są szybkie i bezpośrednie, dźwięk jest pełen barw i emocji.

Lubię Focale za to, że nie mają pomysłu na jakąkolwiek ściemę, wszystko jest podane jak na tacy, mają swój charakter, który odrobinę zmiękł wobec innych czy starszych serii kolumn.

„Chory” grają precyzyjnie i dokładnie, dodają do tego bardzo energetyczny i zwarty bas, choć nie na samym skraju pasma i bez metalicznej góry.

Jeżeli ktokolwiek rozważa zakup niedużych podłogówek w tej kwocie, musi ich zdecydowanie posłuchać – umieści je na liście kolumn do odsłuchu.

Zacznijmy od niskich tonów – bas nie jest za miękki i zbyt oleisty, lecz na samym skraju brakuje spójności, w sumie to dość szybki zważywszy na wielkość konstrukcji. Zejście na basie może się podobać, nie są to zdolności subsoniczne, a sam charakter i ilość jest w sam raz. Odtworzenie gitary basowej czy kontrabasu jest bezproblemowe, w jazzie czy bluesie sprawdzą się doskonale.

Focale Chory 816 budują poukładaną stereofonię, plany są jasne i czytelne, zarówno w głąb, jak i na szerokość, a zniknięcie z pomieszczenia nie jest zbyt trudne.

Dobrze, że francuskie kolumny nie kombinują, nie oszukują jakąś mega napompowaną holograficzną przestrzenią. W spokojniejszym repertuarze z małymi składami kolumny zaskakują fenomenalną przejrzystością. Chyba jako największą zaletę tych kolumn należy uznać tą klarowność, czystość przekazu. Dźwięk ma dość krótki odstęp do słuchacza, nie jest to granie na twarz.

Wokalistki czy wokaliści brzmią świeżo, bardzo realnie i czytelnie, przydałoby się troszkę więcej dociążenia.

Opisywanie jakości brzmienia tych kolumn nie przychodzi z łatwością, szczególnie trudno znaleźć jakiś mankament, czy słaby punkt w tej cenie.

Góra jest wyrazista, lecz nie aż tak, jak w przypadku głośników typu TC90 czy TC120, spora ilość szczegółów podana z powietrzem. Szybkość i jej szczegółowość stoją na dobrym poziomie. W graniu nowej „wysokotonówki” jest coś takiego bardzo przykuwającego uwagę. Interesujący jest fakt, że przy graniu Dream Theater, Iron Maiden czy innej „grzałeczki” góra była zbyt miękka, osobiście w tym przypadku wolę prezentacje starszych głośników.

Sama blacha perkusji brzmi tak, jak powinna, a nie jak tektura.

Reasumując temperament wysokich tonów to właściwa jakość dla tego pułapu cenowego.

W średnicy, żeński wokal Sary K. czy Evy C. prezentuje pełną paletę barw ich głosu, podany jest z odpowiednią dawką dynamiki i oddechem. Głosy są równomiernie osadzone w przestrzeni i docierają w odpowiednim czasie. Wiosło elektryczne brzmi jak „zdjęte” z pieca. Jest odpowiednio dociążane z „drivem” i mega szybkością.

PODSUMOWANIE:

Nowe Focale nie są „Chore” wręcz przeciwnie, stały się bardziej przyjazne dla odbiorcy i jakby wyładniały pasując do współczesnych salonów.

Podsumowując, wygląd i brzmienie skłoniły nas do przyznania naszej rekomendacji.

DANE TECHNICZNE:

– 2,5-drożny głośnik podłogowy bass-reflex
– Przetworniki 
  61/2 “(16,5 cm) głośnik niskotonowy Slatefiber
  16,5 cm Slatefiber Midrange
  1 “(25 mm) wysokotonowy kopułkowy odwrócony TNF Al / Mg
– Czułość 89,5dB
– Pasmo przenoszenia 50 Hz – 28 kHz
– Dolna częstotliwość graniczna 45 Hz
– Nominalna impedancja 8Ω
– Minimalna impedancja 4Ω
– Rekomendowana moc wzmacniacza 40/200W
– Podział zwrotnicy 270 Hz – 2,700 Hz
– Wymiary (WxHxD) 30.3×38.8×102.3cm
– Waga 20,5 kg

SYSTEM ODSŁUCHOWY:

CD: Lector cdp 0.6t

DAC: Micromega one

Wzmacniacz: Lampizat0r gm70

Przedwzmacniacz: TRAudio CHairman, Iskra

Kolumny: Electro Voice Delta, Tandberg Studio Monitor

Interkonekty: MIT , Qed , Nordost, Super Sound Device, Wille Audio

Przewody głośnikowe: Nordost , Straght Wire, Kimber

Sieciówki: DIY-Neel , Helion

Gramofon: Pioneer PL 70, Denon dl103r

Kondycjoner: Neel 1800

Dystrybucja w Polsce:

FNCE S.A. (Focal Naim Central Europe)

ul. Kurantów 34
02-873 Warszawa

https://www.fnce.pl/pl/PL

redakcja. audiomuzofans.pl